- NAJNOWSZE NEWSY
- ZADUSZKI JAZZOWE: Przemysław Strączek International Group
- W sierpniu Katowice zmienią się w europejską stolicę Frisbee.
- Graffiti w rytm muzyki, czyli malowanie autobusu
- MECZ BOKSERSKI NA MARIACKIEJ!!!!
- Wyniki konkursu Zapuść korzenie w swoim mieście
- Wrzesień z biblioteką miejską
- Uroczyste obchody Dnia Wojska Polskiego
- BLUES NA MARIACKIEJ!!!
- OGŁOSZENIA
- Kupię Zadłużoną Spółkę 608-146-176
- Pani spotka sie z Panem
- Praca dodatkowa - realne dochody!
- USTKA !!! WCZASY 2012 SAMODZIELNE MIESZKANIE!!!
- LETNIE WCZASY Z ZABIEGAMI RELAKSUJĄCO-REHABILITACYJNYMI JUŻ OD 612 ZŁ/OS ZA 7 DNI - USTROŃ 2012
- Praca dla kobiet ORIFLAME
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Nowy portal internetowy
- Przedstawiciel Handlowy (woj. śląskie)
- Przedstawiciel Handlowy (Warszawa, woj. mazowieckie)
- Konsultant ORIFLAME - praca dodatkowa!
- Promocja na szkolenia środowiskowe w Krakowie
2009-06-14
Przechadzki po rozpuszczonej czekoladzie
Podczas drugiej odsłony cyklu „Przypadkowe przyjemności” przestrzeń galerii zostanie zaanektowana przez obiekty związane ze zmysłem dotyku. Powłoki skóry, ubrania, przepływy między zewnętrznym a wewnętrznym, dopasowywanie się ciała do przestrzeni, są obszarem dostarczającym sensualnych przyjemności, obnażającym jego niestabilność i miękkość.
Fot. BWA
Rozpuszczona czekolada jest gorąca, parzy, nie da się jej dotknąć dopóki nie zacznie stygnąć i twardnieć. Jej stan płynny przywołuje zagrożenie związane z niezdefiniowaniem. Przechadzki po bulgocącej czekoladzie wydają się hedonistyczne. Uwodzą i jednocześnie odpychają nadmiarem: słodyczy, zapachu, kleistości, w której można utonąć jak w bagnie.
Podczas drugiej odsłony cyklu „Przypadkowe przyjemności” przestrzeń galerii zostanie zaanektowana przez obiekty związane ze zmysłem dotyku. Powłoki skóry, ubrania, przepływy między zewnętrznym a wewnętrznym, dopasowywanie się ciała do przestrzeni, są obszarem dostarczającym sensualnych przyjemności, obnażającym jego niestabilność i miękkość. Cielesna lokalizacja tożsamości pociąga za sobą niezdolność podmiotu do zaakceptowania swojej materialności, za którą kryje się konieczność rozkładu. Świadomość płynności zostaje przezwyciężona wytyczaniem granic, zamykających niezbadane obszary, nad którymi nie można zapanować. Zagłębianie się w doświadczenia przywoływane przez prace zaproszonych artystów jest prowokowaniem doznań wymykających się racjonalności: ryzykownych i wyzwalających. Łącząca je nietrwałość i zmienność wpisana w tytuł cyklu przywołuje stany zawieszenia i bezwład przelotnej fascynacji.
Na instalację Karoliny Szymanowskiej pt. „Akomodacja” składa się kilka mobilnych elementów dopasowujących się do zastanej przestrzeni. Kruche, białe rurki układane w różnych konfiguracjach przypominają ciało, które wygina się i kurczy w zależności od warunków. Składają się w prosty sposób, pozwalając schować do pokrowca, szybko przenieść i wpasowywać w nowe miejsce. Zajmują i naznaczają go jak rozrastająca się szybko, lepka pajęczyna, którą można zerwać jednym ruchem.
Michał Smandek przygotował projekt „Dance floor” oswajając podłogę cegłami połączonymi z czerwonymi balonami. Powtarzające się elementy tworzą nowe podłoże, twarde i miękkie zarazem, stabilne i rozedrgane. Zmiany kształtu kompozycji są nieuniknione. Z biegiem czasu upływ powietrza z balonów będzie dostrzegalny. Niektóre po prostu pękną, samoistnie lub w wyniku nieostrożnych kroków.
Cykl Małgorzaty Markiewicz z serii „Porzucone” to fotografie znalezionych przypadkowo ubrań. Artystka poszukuje odczucia granic ciała, oddzielających wewnętrzne – osobiste od publicznego – zewnętrznego, przygotowanego na kontakt z Innym. Jak pisał J.P. Sartre: „zakładać ubranie to ukrywać swój przedmiotowy status: to domagać się prawa do widzenia, bez bycia widzianym, czyli domagać się bycia czystym podmiotem”. Ubranie pojawia się w twórczości Markiewicz w charakterze narzędzia do spajania tożsamości, wznosi ponad permanentne rozdarcie, poczucie bycia chaotyczną, pokawałkowaną magmą, która swobodnie rozbiega się na wszystkie strony. Pozwala na totalne zamkniecie własnego ciała, w ograniczoną strukturę – formę. Skłębione kolorowe materiały ukryte w parkach przypominają egzotyczne kwiaty, znajdujące się na granicy kwitnienia i rozpadu.
Fotografie Basi Bańdy są wyświetlane na ścianie w zapętlonym cyklu. Ujęcia detali i pozornie niewinnych sytuacji stwarzają okazje do nieoczekiwanego wybicia z rutyny przyjemnego patrzenia - podglądania. Niepohamowana intensywność kolorów wylewa się z kadrów atakując przestrzeń zarezerwowaną dla widza.
Zmieniająca w kamień siła spojrzenia mitologicznej Meduzy, będąca metaforą leków przed wnętrznościami, oczekuje każdego kto odważy się zaglądać pod powierzchnie skóry. Badanie niestabilnych powierzchni i aktywizowanie dotyku może wieść w zacienione rejony postrzegania. Przechadzki po nieznanym terytorium bywają niebezpieczne.
Podczas drugiej odsłony cyklu „Przypadkowe przyjemności” przestrzeń galerii zostanie zaanektowana przez obiekty związane ze zmysłem dotyku. Powłoki skóry, ubrania, przepływy między zewnętrznym a wewnętrznym, dopasowywanie się ciała do przestrzeni, są obszarem dostarczającym sensualnych przyjemności, obnażającym jego niestabilność i miękkość. Cielesna lokalizacja tożsamości pociąga za sobą niezdolność podmiotu do zaakceptowania swojej materialności, za którą kryje się konieczność rozkładu. Świadomość płynności zostaje przezwyciężona wytyczaniem granic, zamykających niezbadane obszary, nad którymi nie można zapanować. Zagłębianie się w doświadczenia przywoływane przez prace zaproszonych artystów jest prowokowaniem doznań wymykających się racjonalności: ryzykownych i wyzwalających. Łącząca je nietrwałość i zmienność wpisana w tytuł cyklu przywołuje stany zawieszenia i bezwład przelotnej fascynacji.
Na instalację Karoliny Szymanowskiej pt. „Akomodacja” składa się kilka mobilnych elementów dopasowujących się do zastanej przestrzeni. Kruche, białe rurki układane w różnych konfiguracjach przypominają ciało, które wygina się i kurczy w zależności od warunków. Składają się w prosty sposób, pozwalając schować do pokrowca, szybko przenieść i wpasowywać w nowe miejsce. Zajmują i naznaczają go jak rozrastająca się szybko, lepka pajęczyna, którą można zerwać jednym ruchem.
Michał Smandek przygotował projekt „Dance floor” oswajając podłogę cegłami połączonymi z czerwonymi balonami. Powtarzające się elementy tworzą nowe podłoże, twarde i miękkie zarazem, stabilne i rozedrgane. Zmiany kształtu kompozycji są nieuniknione. Z biegiem czasu upływ powietrza z balonów będzie dostrzegalny. Niektóre po prostu pękną, samoistnie lub w wyniku nieostrożnych kroków.
Cykl Małgorzaty Markiewicz z serii „Porzucone” to fotografie znalezionych przypadkowo ubrań. Artystka poszukuje odczucia granic ciała, oddzielających wewnętrzne – osobiste od publicznego – zewnętrznego, przygotowanego na kontakt z Innym. Jak pisał J.P. Sartre: „zakładać ubranie to ukrywać swój przedmiotowy status: to domagać się prawa do widzenia, bez bycia widzianym, czyli domagać się bycia czystym podmiotem”. Ubranie pojawia się w twórczości Markiewicz w charakterze narzędzia do spajania tożsamości, wznosi ponad permanentne rozdarcie, poczucie bycia chaotyczną, pokawałkowaną magmą, która swobodnie rozbiega się na wszystkie strony. Pozwala na totalne zamkniecie własnego ciała, w ograniczoną strukturę – formę. Skłębione kolorowe materiały ukryte w parkach przypominają egzotyczne kwiaty, znajdujące się na granicy kwitnienia i rozpadu.
Fotografie Basi Bańdy są wyświetlane na ścianie w zapętlonym cyklu. Ujęcia detali i pozornie niewinnych sytuacji stwarzają okazje do nieoczekiwanego wybicia z rutyny przyjemnego patrzenia - podglądania. Niepohamowana intensywność kolorów wylewa się z kadrów atakując przestrzeń zarezerwowaną dla widza.
Zmieniająca w kamień siła spojrzenia mitologicznej Meduzy, będąca metaforą leków przed wnętrznościami, oczekuje każdego kto odważy się zaglądać pod powierzchnie skóry. Badanie niestabilnych powierzchni i aktywizowanie dotyku może wieść w zacienione rejony postrzegania. Przechadzki po nieznanym terytorium bywają niebezpieczne.
BWA

Dodaj komentarz